Grażyna Łobaszewska - Piosenka o ludziach z duszą

Tekst :

Zwykli ludzie noszą w sercach
Wiarę w miłość, czasem smutek
W dzień powszedni zamiast w święta
Otwierają swoja duszę.

Jest naiwna i wrażliwa
Miewa dłonie spracowane
A na grzbiecie koszulina
Myśli ma nieuczesane.

Ludzie z duszą lubią Babla
Stare książki już niemodne
Od Gigola do Remarque’a
Ale żyją raczej skromnie.

Melancholia czasem z chandrą
Też niekiedy inspiruje
Jeśli w duszy gra nam płomień
W Płocku, Lesku, Żyrardowie.
Ludzie z duszą lubią kino
Lecz najchętniej w iluzjonie
Chociaż czas ten dawno minął
Najważniejszy był w nim człowiek.

W wielkich miastach wielcy ludzie
Mają serca plastikowe
Płacą kartą jak za towar
Za swe życie uczuciowe.

Aktoreczki i modelki
Prężą ciała w światłach rampy
Plotą słodkie dupereli
Strojne w piórka i kokardy.
Ludzie z duszą lubią kino
Lecz najchętniej w iluzjonie
Chociaż czas ten dawno minął
Najważniejszy był w nim człowiek.

Zwykli ludzie noszą w sercach
Wiarę w miłość, czasem smutek
W dzień powszedni zamiast w święta
Otwierają swoja duszę.

Grażyna Łobaszewska - Rycerz przegranych spraw

Tekst :

Bardzo dobrze się mam
Sama z sobą na sam
Myśli mrok, w lustrze wzrok – to ja
W szeleście sekund cień po człowieku trwa...

Sama z sobą na sam
To gra dla silnych dam
To mój wkład w wielki świat
To mój ślad
Tu nawet i powietrze jest to samo od lat...

Mówiłam ci ze nie dasz rady
Wydobyć mnie na światło dnia
Ta cisza, i na wodzie ślady – toja

W białym pudełku ścian
Jestem sama z sobą na sam
Czasem, gdy duszno mi
Gdy pat
Wiercę dziurkę żeby mieć to okno na przepastny świat...

Więc mówię ci że nie dasz rady
Wydobyć mnie na światło dnia
Ta cisza i na wodzie ślady
Powietrza drgnienie – oto ja
Przyznaję że się czasem wzruszę
Rycerzu od przegranych spraw
Ty pragniesz zbawić moja duszę
To zbaw ją zbaw, to zbaw ją, zbaw ją ... baw

Lecz mówię ci ze nie dasz rady
Wydobyć mnie na światło dnia
To nie są skazy ani wady ... to ja

Grażyna Łobaszewska - Ołów

Tekst :

Kiedy od ciszy pęka głowa
Żadne zdrowaś, żadna łza
Lecz dajmy słowu dojść do słowa
Rozminować co się da
Który to dzień, czy miesiąc już cichej wojny
Tylko rzeczy wiążą nas i utarty podział ról
Głęboki cień i anioł stróż niespokojny
Zgięty w pas wśród minowych żyje pól
Wściekła złość, gorzki żal, słony ból
Więc dajmy słowu dojść do słowa
Póki w głowach nikły blask
Może się uda nie zwariować
Boże prowadź, uwierz w nas
W tym naszym dnie jest drugie dno
Grząskie błoto
Tu już nie ma walki wręcz
I ustał burze krwi
Mawiałeś, że milczenie to ponoć złoto
Czemu więc tak jak ołów ciążą Ci
Nasze dni, martwe dni, ciche dni

Inne utwory

Losowe utwory

Boundaries

I stand here closed and open
Praying for the summer rains
Reaching in to pull back the curtains
Ruling in this desolate land

I will let me go
My walls melt away

You have no boundaries
You cross my borders
You have no boundaries
You crash my borders

I lie...

At the end of day

Now that the madrigal has died
And the crowds have gone
It s you and I,
Bathed in the light as the embers flare
You shine, beyond compare
I will be everything you need,
For the timeless one
Brought you to me,
Safe in my arms as the torches fade
With the light at the end of day

I saw...

Summer of love

There is a light that shines upon us
There is a heaven, that s where I m longing to be
Would you please come talk to me

There is a darkness that falls upon us
There is a blindness that makes me hunger for you...

Give it to you

(Verse 1)
You say its been too long
since you, had some
You say I turn you on
like a fire that s burning inside
You think that I m the one
You see in your dreams
I know what you mean yeah...

I want to know you more

In the secret
in the quiet place
in the stillness You are there
in the secret
in the quiet hour i wait
only for You
cuz i want to know you more

i want to know you
i want to hear your voice
i want to know you...